Skip to main content
Prawda o wiatrakach

StopWiatrakom.eu
OGÓLNOPOLSKI SERWIS PRZECIWNIKÓW ZBYT BLISKIEJ LOKALIZACJI WIATRAKÓW OD DOMÓW.

Prawda o wiatrakach

StopWiatrakom.eu
OGÓLNOPOLSKI SERWIS PRZECIWNIKÓW ZBYT BLISKIEJ LOKALIZACJI WIATRAKÓW OD DOMÓW.

Prawda o wiatrakach

StopWiatrakom.eu
OGÓLNOPOLSKI SERWIS PRZECIWNIKÓW ZBYT BLISKIEJ LOKALIZACJI WIATRAKÓW OD DOMÓW.

Opublikowano: 28 styczeń 2017

Na portalu biznesalert.pl ukazał się artykuł pt.: „Naimski: Bruksela uderza w politykę energetyczną Polski”. Minister Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, skomentował najważniejsze wydarzenia z ostatnich tygodni związane z bezpieczeństwem energetycznym Polski.

W artykule tym, minister Naimski poruszył między innymi sprawy związane ze Studium wykonalności Korytarza Norweskiego, losy gazociągu OPAL, lądowej odnogi Nord Stream I oraz nabycie przez PERN udziałów w PKN Orlen. Nas szczególnie zainteresowały wypowiedzi ministra dotyczące rynku mocy i Pakietu Zimowego, gdyż od miesięcy piszemy jak ważne dla Polski są sprawy związane z tymi projektami oraz potwierdzają, że poruszane przez nas tematy są bardzo istotne dla zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego.

079

Piotr Naimski

Poniżej przytaczamy obszerny fragment w/w artykułu dotyczący rynku mocy i Pakietu Zimowego:

Minister Naimski zaznaczył, że Polska ma wiele problemów z przepisami zaproponowanego przez Komisję Europejską tzw. Pakietu Zimowego. – Podstawowym zastrzeżeniem jest przepis dotyczący limitu emisji do 550 g/KWh. Zostało to oprotestowane na wszystkich możliwych poziomach. Pani Premier na

Radzie Europejskiej 15 grudnia ub.r. podniosła ten problem. Zapis ten został w ostatniej chwili przeniesiony z dyrektyw i wskazań sektora finansowego do unijnego projektu. W praktyce jeśliby się on utrzymał, to uniemożliwi finansowanie budowy nowych elektrowni opartych na rynku mocy. To jest dla nas nie do zaakceptowania – powiedział Piotr Naimski.

Zdaniem pełnomocnika w projekcie UE są też inne zapisy, które zmieniają na różne sposoby kształt rynku energetycznego. Są one dyskusyjne. – Mamy własne pomysły w tej sprawie. Będziemy o nich dyskutować. Pakiet będzie podlegał negocjacjom przez najbliższe 2 lata. Bliższym problemem są kwestie rozumiane jako środowiskowe, a więc nowelizacja dyrektywy ETS (o handlu emisjami – przyp. red.). Zabiegamy na różne sposoby, aby reżim ETS w jak najmniejszym stopniu wpływał na możliwość budowy nowych elektrowni węglowych. Węgiel pozostanie bowiem źródłem energii przez najbliższe 30 lat. Ze względów bezpieczeństwa oraz finansowych nie ma potrzeby, abyśmy od niego odchodzili. (wyróżnienie redakcji) Unijne regulacje, które są proponowane, są sprzeczne z naszą strategią. Dla Polski to jest problem – zaznaczył Piotr Naimski.

Zdaniem ministra Polska strona byłaby w stanie zgodzić się na unijne rozwiązania, jeśli w tym samym momencie zostałyby wycofane wszelkie subsydia we wszystkich krajach UE przy generacji energii. Dla przykładu Niemcy przestaliby wypłacać ok. 25 mld euro rocznie na rzecz własnych OZE. Jest to mało prawdopodobne.

– Jesteśmy więc za uwzględnieniem specyfiki poszczególnych krajów. Prawo traktatowe do doboru własnego miksu energetycznego nie będzie podważane regulacjami i dyrektywami. Obecnie jest tego próba. Chcemy dla Polski indywidualnej drogi dla wypełniania ogólnych celów strategicznych polityki klimatycznej. Podkreślamy jednocześnie, że zrealizujemy zapisy dot. redukcji emisji o 40 proc., ale stosując nasze rozwiązania (wyróżnienie redakcji) – powiedział minister Naimski.

-W kontekście zapisu 550 g/KWh jesteśmy w specyficznej sytuacji. Jest nam trudno szukać sojuszników. Polska w skali UE ma wysoki udział węgla w generacji energii. Węgiel jest wykorzystywany jeszcze w Czechach, Bułgarii, Rumunii. Rozmawiamy na Forum Grupy Wyszehradzkiej – powiedział Naimski.

Jak przypomniał, sektor energetyczny na poziomie UE jest przeciwny temu zapisowi. – Naszym głównym sojusznikiem są firmy sektora energetycznego w UE. Jeśli rozważymy konsekwencje tego zapisu, to uderza on w gospodarkę i w nich samych. Sprawa jest otwarta. Trudno jest przewidzieć jej rozstrzygnięcie. Choć w przypadku tego konkretnego zapisu (550 g/KWh) mamy duże szanse, aby go w dalszych negocjacjach wyeliminować. Jaki będzie efekt? Zobaczymy – powiedział Piotr Naimski.

Jego zdaniem Polska powinna rozpocząć szereg inwestycji w energetyce, dopóki przepisy dotyczące Pakietu Zimowego jeszcze nie obowiązują. – Ustawa o rynku mocy jest gotowa. Prenotyfikacja jest rozpoczęta w Komisji Europejskiej. W tej sprawie jesteśmy w stałym kontakcie z Komisją – powiedział Naimski. Jak podkreślił minister, w najbliższym czasie bloki energetyczne, które zapewniają ok. 8 GW mocy, powinny być wymienione lub zmodernizowane. Do 2022- 2023 będzie to ok. 11 GW bloków energetycznych. Chodzi o dostosowanie energetyki do wymogów BAT.

„Energia i niepodległość”

Jako podsumowanie do w/w artykułu niech posłuży wstęp do publikacji Piotra Naimskiego pt.: „Energia i niepodległość” będąca zbiorem tekstów pisanych w przeciągu ostatnich 25 lat, (Wydawca: Ośrodek Myśli Politycznej).

Zebrane w tym tomie artykuły wskazują na związek między rozmyślaniami o niepodległym państwie i wysiłkami na rzecz bezpieczeństwa energetycznego. Historia tych zmagań jest “krwawa”. Mieszczą się w niej trwające już blisko dwadzieścia pięć lat próby uniezależnienia Polski od rosyjskiego monopolu dostaw surowców energetycznych. To polityczny, gospodarczy i ludzki thriller. Niestety ciągle nie ma szczęśliwego finału.

[Komentarz redakcji] W świetle słów ministra Naimskiego warto podkreślić, że w okresie rządów PO-PSL mieliśmy do czynienia z próbą uzależnienia Polski od dostaw niemieckiej energii elektrycznej i narzucenia rozwiązań prawnych i organizacyjnych, które podporządkują polską energetykę niemieckim decydentom. Gwałtowny rozwój energetyki wiatrowej, poza żerowaniem na pomocy publicznej, miał też cel ukryty, tj. narzucenie takiego modelu rynku energii, nad którym polskie władze nie będą miały kontroli. Odbywa się to pod hasłami „regionalizacji rynków” czy też „budowy wspólnego rynku energii”, ale cel jest prosty – zmiana ośrodka kierowniczego i osiągnięcie wpływu na polską gospodarkę i politykę bez względu na ekipę rządzącą.

Z racji swojego położenia geopolitycznego Polska jest narażona na dominację ze strony swoich dwóch wielkich sąsiadów. Ich interesy niekoniecznie są tożsame, ale w jednym się zawsze zgadzają – silna i niezależna Polska jest dla nich bytem niepotrzebnym, wręcz wrogim. Dlatego warto wykorzystać każdą okazję, by budować własną niezależność i wzmacniać pozycję gospodarczą w Europie i na świecie. Taką szansą jest nowy prezydent USA, gdyż administracja Trumpa zapowiedziała tuż po inauguracji prezydenta odejście od inicjatyw ekologicznych poprzedniego gabinetu i podtrzymała zobowiązanie do unieważnienia przyjętego przez administrację Baracka Obamy projektu Climate Action Plan, zakładającego redukcję gazów cieplarnianych o 26-28 % do 2025 roku w porównaniu z poziomem emisji z 2005 roku, a także innych inicjatyw ekologicznych.

Prezydent Donald Trump wydaje się kierować zdrowym rozsądkiem i pragmatyzmem, który pozwala mu zdystansować się od politycznie poprawnej „zielonej propagandy”. Natomiast nasza administracja rządowa w relacjach z Brukselą, powinna wykorzystać ten niespodziewany przez eurokratyczny establishment zwrot w podejściu USA w kwestiach klimatyczno – energetycznych. Dostaliśmy w prezencie od Amerykanów wyjątkowo cenny dla specyfiki naszej gospodarki atut. Czy będziemy potrafili go wykorzystać? Jeśli nie teraz, to kiedy?

Podkreślamy tylko jedną rzecz, która będzie kluczem do dalszych sukcesów, tj. komunikacja rządu z własnym zapleczem politycznym oraz społecznym. Zapewnienie należytej partycypacji społecznej w procesach decyzyjnych zdecyduje w dłuższej perspektywie o możliwości realizacji każdego większego pomysłu politycznego czy też projektów infrastrukturalnych. Dzisiaj ta komunikacja społeczna ewidentnie kuleje. Brakuje publicznego forum wymiany podglądów i myśli, gdzie środowiska lokalne czy też grupy społeczne miałyby okazję stale wypowiadać się nt. pomysłów rządu, ministrów, posłów czy władz lokalnych, propozycji inwestycji czy zmian w prawie.

W spadku po PRL-u odziedziczyliśmy centralistyczny model zarządzania państwem oraz system separujący społeczeństwo od państwa, a wręcz zwalczający wszelką aktywność społeczną, która była niemile widziana przez władzę ludową. Łatwo się wchodzi w buty poprzedników i powiela złe schematy. Sztuką jest z nich wyjść i sprawić, że społeczeństwo odzyska poczucie wpływu na rzeczywistość. Dzisiaj bezsilność posuwa ludzi do drastycznych kroków, zaś aktywność społeczna kanalizowana przez partie polityczne angażuje niewielką część osób. Dlatego tak ważną sprawą jest uporządkowanie rynku medialnego i dopuszczenie do głosu tych grup społecznych, które chcą zmian i je poprą. Dotyczy to także rynku energii, który wymaga dużych nakładów finansowych oraz budowy nowych elektrowni, w tym elektrowni atomowej i kilometrów linii energetycznych. Warunkiem powodzenia tych inwestycji jest intensywny dialog społeczny. Inaczej sprawy utkną na lata.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Źródło:

1) http://biznesalert.pl/naimski-bruksela-uderza-polityke-energetyczna-polski/

2) http://wgospodarce.pl/informacje/32850-usa-z-portalu-bialego-domu-zniknely-odniesienia-do-zmian-klimatycznych-i-obamacare

3) http://www.omp.org.pl/aktualnosc.php?idAktualnosci=258