^Do góry

Wiadomości po angielsku

Uwagi prawne

Blog Barbary Lebiedowskiej

Polskie badania, których wyniki opublikowano w recenzowanym międzynarodowym czasopiśmie naukowym w lipcu 2015 r.[2], wykazały korelację między jakością mięsa wieprzowego a odległością od turbin wiatrowych, w jakiej znajdowały się świnie w okresie tuczenia.

Badane świnie podzielono na trzy grupy, które hodowano w odległości 50 m (grupa 1), 500 m (grupa 2) oraz 1000 m (grupa 3) od turbin wiatrowych o mocy 2MW. W wyniku przeprowadzenia tego eksperymentu, który otrzymał wcześniej akceptację ze strony komitetu etycznego ds. eksperymentów na zwierzętach, stwierdzono zależność polegającą na tym, że im bliżej turbin wiatrowych znajdowały się hodowane świnie, tym mniejszy był przyrost masy zwierzęcia.

Przy początkowej wadze 30 kg, zwierzęta osiągnęły wagę 80 kg w przypadku grupy 1, 82,5 kg w grupie 2 i 90 kg w grupie 3. Istotne różnice stwierdzono także w składzie mięsa po uboju, uwidaczniające związek między odległością od turbin wiatrowych a poziomem pH (kwasowość tkanki spowodowana stresem) w mięśniach karku czy glikolizy poubojowej. Ustalono także szereg innych korelacji, jak na przykład spadek stężenia kwasu alfa-linolenowego wraz ze zwiększeniem odległości od turbin wiatrowych. Z literatury wynika, że kwas ten pomaga zwalczać stres. Omawiane badania wskazują zatem jednoznacznie, że hałas turbin wiatrowych ma istotny negatywny wpływ na jakość mięsa.

Takie konkluzje nie są czymś zaskakującym, ponieważ już w 2013 r. inne polskie badania ustaliły związek przyczynowy pomiędzy odległością od turbin wiatrowych, w jakiej hodowane były gęsi, a kortyzolem, znacznikiem hormonu stresu [3]. Występujący u tych zwierząt stres raczej nie jest wynikiem negatywnego nastawienia do energii odnawialnej, o co niektórzy oskarżają ludzi mieszkających w pobliżu farm wiatrowych.

Oba te badania naukowe uwzględniają zarówno hałas słyszalny, jak i infradźwięki emitowane przez turbiny, o których potencjalnie negatywnych skutkach dla zdrowia ludzi wiemy już od czasu badań zrealizowanych przez NASA i amerykański Departament Energii w latach 80. ubiegłego wieku. Stwierdzono wtedy, że głównym kryterium występowania stresu u sąsiadów farm wiatrowych jest modulacja amplitudowa hałasu emitowanego przez turbiny w każdym z zakresów częstotliwości.

Kluczowe znaczenie nadmiernej amplitudy takiej modulacji (excessive amplitude modulation - EAM) hałasu pochodzącego z turbin wiatrowych podkreślił też Chris Heaton-Harris, poseł do brytyjskiej Izby Gmin, w przedłożonym rządowi Wielkiej Brytanii raporcie niezależnych ekspertów z lipca 2015 r. Raport wskazał, że ten wiodący czynnik w oddziaływaniu turbin na ludzi wiąże się z prędkością obrotów łopat wirnika, które powodują „świszczący” dźwięk mijając na swojej drodze wieżę turbiny.

W raporcie tym dokonano przeglądu obszernej literatury naukowej, która dowodzi negatywnego wpływu turbin wiatrowych na sen i zdrowie człowieka. Raport wskazuje też, że branża przemysłowej energetyki wiatrowej w dalszym ciągu odmawia pomiaru tych głównych czynników powodujących uciążliwości odczuwane przez ludzi, a kiedy jest do tego zmuszona stara się zminimalizować ich wartości [6]. Raport ten spowodował duże poruszenie w Wielkiej Brytanii, której prasa skrytykowała machinacje branży wiatrowej, przyrównując je nawet do skandalu z emisjami Volkswagena.

Tymczasem już od lat naukowcy tacy jak epidemiolog Carl V. Phillips przywołują cały wachlarz przetłaczających dowodów na to, że turbiny wiatrowe odpowiedzialne są za poważne i identyczne objawy chorobowe, które występują u tysięcy sąsiadów turbin wiatrowych na całym świecie. Carl V. Phillips domaga się, aby w sprawie dowodów naukowych zaprzestano gier słownych, których celem jest zaprzeczanie istnieniu problemu sanitarnego o wielkiej skali.

W czerwcu 2014 r. raport fińskiego ministerstwa zdrowia wzywał do wprowadzenia minimalnej odległości 2 km od siedzib ludzkich, stwierdzając w konkluzji, że: „podmioty zainteresowane rozwojem energetyki wiatrowej powinny zrozumieć, że żaden cel gospodarczy czy polityczny nie powinien mieć pierwszeństwa nad dobrostanem i zdrowiem jednostek”.

We Francji raport francuskiej agencji zdrowia publicznego AFSSET z marca 2008 r. nie uwzględnił minimalnej odległości 1500 m zalecanej przez Narodową Akademię Medycyny. AFSSET argumentowała w szczególności, że: „korzyści wynikające z przyjęcia takiej odległości jako ogólnie obowiązującej, choć łatwej do wdrożenia, należy jednak rozpatrywać w powiązaniu z wynikającej z niej zahamowaniem rozwoju [farm wiatrowych]” (str. 15).

Dzisiaj jesteśmy świadkami demontażu ochrony różnorodności biologicznej, krajobrazu i zabytków historycznych w celu umożliwienia ekspansji turbin wiatrowych.

Jest czymś szokującym, że w Polsce Katedra Technologii Mięsa i Zarządzania Jakością na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie czuje się zatroskana pogorszeniem się jakości mięsa świń hodowanych w takich samych odległościach od turbin wiatrowych, jakie prawo uznaje za odpowiednie dla siedlisk ludzkich. Aby umożliwić mnożenie się turbin wiatrowych, nadal mierzy się hałas emitowany przez nie przy pomocy skali A, o której wiadomo od 30 lat, że nie jest odpowiednia dla oceny uciążliwości hałasowych.

I wciąż jeszcze postępujemy wbrew zaleceniu Narodowej Akademii Medycyny, przywiązując mniejszą wagę do dobrostanu i zdrowia ludzi zamieszkujących w sąsiedztwie turbin wiatrowych niż do jakości mięsa rzeźniczego. Nie jest to najpiękniejsza twarz ekologii.

Opracowanie: Redakcja

PRZYPISY

[1] Autorem artykułu jest Jean-Luis Butré, fizyk i były przedsiębiorca, prezes francuskiej Federacji na Rzecz Zrównoważonego Środowiska (Fédération Environnement Durable), zrzeszającej 1068 stowarzyszeń francuskich walczących o oddalenie farm wiatrowych od domów i przeciwko dewastacji

dziedzictwa kulturowego Francji, a także prezes Europejskiej Platformy Przeciwników Farm Wiatrowych (EPAW); artykuł datowany 30.03.2016 - http://suivi-eolien-verite.com/index.php?option=com_acymailing&ctrl=archive&task=view&mailid=180&key=X1KOsDQA&subid=16496-46107d88fef46454407a3eeb6bc154a7&tmpl=component

[2] Małgorzata Karwowska i inni, „The Effect of Varying Distances from the Wind Turbine on Meat Quality of Growing-Finishing Pigs”, Annals of Animal Science, vol. 15 / 4, październik 2015 - http://www.degruyter.com/view/j/aoas.2015.15.issue-4/aoas-2015-0051/aoas-2015-0051.xml

[3] J. Mikołajczak i inni, „Preliminary studies on the reaction on growing geese to the proximity of wind turbines", Polish Journal of Vetirinary Sciences, vol. 16 / 4, grudzień 2013 - http://www.degruyter.com/view/j/pjvs.2013.16.issue-4/pjvs-2013-0096/pjvs-2013-0096.xml

[4] N. D. Kelley, R. R. Hemphill, M. E. McKenna, „A Methodology for Assessment of Wind Turbine Noise Generation”, The American Society of Mechanical Engineers, 1982, str. 113 - http://solarenergyengineering.asmedigitalcollection.asme.org/article.aspx?articleid=1453859

[5] . Independent Noise Working Group (INWG), Wind Turbine Amplitude Modulation & Planning Control Study, lipiec 2015 – pisaliśmy o tym opracowaniu tutaj: http://stopwiatrakom.eu/194-wiadomo%C5%9Bci-z-zagranicy/1616-wielka-brytania-nowy-raport-demaskuje-trwaj%C4%85ce-od-dwudziestu-lat-oszustwo-dotycz%C4%85ce-oddzia%C5%82ywania-turbin-na-ludzi-zamieszkuj%C4%85cych-w-ich-pobli%C5%BCu.html

[6] INWG, op.cit., Work Package 4, p. 3, §1.6)