portal wojna z weglemNa odcinku walki z klimatem trwa nieustająca próba przekonywania społeczeństwa, że nakazem postępu, nowoczesności i objawem szczególnej mądrości jest rezygnacja z paliw kopalnych i osiągnięcie stanu nirwany klimatycznej, kiedy to ludzkość przestanie produkować złowrogi dwutlenek węgla i tym samym przestanie „szkodzić” planecie. Skoro już wiemy, że nie ma we wszechświecie zapasowej „planety B”, to ludzkość czym prędzej musi się zredukować do poziomu akceptowalnego przez ONZ i inne gremia pracujące nad wdrożeniem Agendy 2030. W dalszym ciągu nie wiadomo jednak, które z narodów jako pierwsze zostaną zredukowane, a które w ostatniej kolejności. Aktywność złotoustego europosła Buzka i namawianie nas wszystkich do nirwany klimatycznej dobitnie wskazuje, że Polacy zostali zakwalifikowani do redukcji populacji w pierwszym rzucie.

Były polski premier Jerzy Buzek od lat pełni rolę głównego pasa transmisyjnego decyzji gospodarczych zapadających w centrali Federacji Europejskiej dla nadwiślańskich tubylców. Buzek stara się tłumaczyć kolejne mądrości płynące do nas z brukselskich salonów i jedynie słuszne decyzje podjęte przez europejski salon. Kilka dni temu mogliśmy przeczytać o aktualnych wytycznych płynących prosto z europejskiej (berlińskiej) centrali w szczerym, jak zwykle, wywiadzie dla dziennika „Rzeczpospolita”. [1]

„Nieuczestniczenie w tym programie związanym z europejskim zielonym ładem będzie dla Polski bardzo niekorzystne, ze względu na brak możliwości uzyskania odpowiedniego wsparcia finansowego na transformację naszej energetyki, przemysłu, transportu, rolnictwa”.

Wszystkie cytowane wypowiedzi europosła Buzka są niestety, ale autentyczne i podejrzewamy, że były premier naprawdę w to wszystko wierzy, zwłaszcza jeśli mówi, że tylko pod warunkiem zadeklarowania gotowości do wdrożenia neutralności klimatycznej w 2050 r. dostaniemy jakiekolwiek pieniądze z Unii Europejskiej. Takie postawienie sprawy należy odbierać jako polityczny szantaż brukselskich elit, do których przecież Buzek też się zalicza, wobec Polski, który w skrócie brzmi: „Albo zgodzicie się na neutralność klimatyczną, czyli pełne podporządkowanie gospodarki Brukseli, albo załatwimy was przez brak jakichkolwiek transferów finansowych z Unii”. Trudno inaczej rozumieć słowa:

„Pytanie: Czy Polska bez deklaracji neutralności klimatycznej ma szanse na skorzystanie z tych pieniędzy?

Buzek: Niestety nie. Tylko jeśli zadeklarujemy naszą gotowość wniesienia wkładu do celu neutralności klimatycznej, będziemy mogli liczyć na wsparcie z Funduszu Sprawiedliwiej Transformacji (7,5 mld euro dla regionów w potrzebie, a tym do 2 mld euro dla Polski).”

Buzek doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że rząd Morawieckiego w pełni popiera projekt „Europejskiego Zielonego Ładu” i negocjuje jedynie warunki kapitulacji, by jako tako wypaść przed kolejnymi wyborami w Polsce. Wszystko po to, by można było na Twitterze zakomunikować, że „wyszarpaliśmy z Unii tyle kasy, ile tylko się dało”, robiąc dobrą minę do złej gry. Były premier naciska jednak na to, by rząd podjął szybkie decyzje polityczne, by dać „sygnał dla świata”, że można zredukować emisje CO2 i utrzymać „wzrost gospodarczy, miejsca pracy i komfort życia”.

„Transformacja w Polsce jest niezbędna, niezależnie od celu UE. Żyjemy przecież w kraju z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie. Powodem jest spalanie paliw kopalnych, zwłaszcza węgla”.

To tylko kilka przykładów, jak były polski premier pluje w twarz rodakom mówiąc, że „transformacja jest konieczna”. Nie wspomina przy tym, że zużycie węgla na świcie wciąż rośnie i nikt z globalnych liderów gospodarczych nie tylko, że nie zamierza rezygnować z paliw kopalnych, ale dalej inwestuje m.in. w nowe elektrownie węglowe. [2]

Agitacja Buzka za transformacją energetyczną na wzór niemiecki nosi wszelkie znamiona szkodnictwa gospodarczego, gdyż mimo miliardów euro rocznie wydawanych na „zieloną” energetykę przez ponad 20 lat energetyka wiatrowa i słoneczna w dalszym ciągu nie są w stanie samodzielnie zarabiać na siebie i funkcjonować bez wsparcia ze strony państwa. Emisje CO2 w Europie spadają, ale nie bynajmniej z powodu szczególnej troski o klimat, ale w wyniku ucieczki przemysłu poza unijne granice, gdzie nie ma tak rygorystycznej polityki klimatycznej. Zyskują na tym wyłącznie unijni sąsiedzi i Azja Wschodnia. Opowiadanie zaś o tym, że „transformacja energetyczna” jest bezalternatywna i wymaga od nas poświęceń jest już tylko mąceniem w głowie Polakom. Wystarczy spojrzeć na te kraje na świecie, które się rozwijają i coś znaczą w globalnej gospodarce (Chiny, USA i Indie), by wymienić liderów. Żaden z nich nie rezygnuje z korzystania z paliw kopalnych i w żadnym przypadku nie będzie naśladował klimatycznych ambicjonerów z Berlina i Brukseli.

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej stawia całą unijną politykę klimatyczno-energetyczną pod dużym znakiem zapytania, gdyż Brytyjczycy całkiem sporo dokładali do unijnego budżetu (ok. 10%) i nowa unijna perspektywa finansowa stoi pod dużym znakiem zapytania skąd wziąć kasę na „klimatyczne ambicje” Unii. Na wzrost składki godzi się niewiele krajów, zaś bez nowych źródeł zasilania finansowego wszystkie dotychczasowe programy finansowe zostaną radyklanie odchudzone. Stąd też opowieści o tym, jak to Unia „sypnie kasą” na transformację energetyczną regionów w Polsce należy traktować, jako „opowieści o śmiesznej treści”. Nie sypnie, ale zabierze i to tylko pod warunkiem wprowadzenia nowych unijnych podatków. Jednym słowem – zgoda na cel w postaci neutralności klimatycznej zostanie okupiona wzrostem podatków, cen nośników energii, kosztów życia i obciążeń fiskalnych dla społeczeństwa i przedsiębiorców. Będzie drożej, bo ktoś musi zapłacić za wielomiliardowe transfery na rzecz OZE, ale tego Jerzy Buzek już nie mówi.

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] Wywiad z prof. Jerzym Buzkiem opublikowała „Rzeczpospolita” w dn. 24.01.2020 r. Cytaty pochodzą z tego tekstu.

[2] Pisaliśmy niedawno o rozbudowie kopalni węgla w Chinach i rozwoju tamtejszej infrastruktury energetycznej opartej o paliwa kopalne: http://stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2805-chiny-wci%C4%85%C5%BC-buduj%C4%85-nowe-kopalnie-w%C4%99gla-i-rozbudowuj%C4%85-w%C5%82asn%C4%85-infrastruktur%C4%99-energetyczn%C4%85.html – publ. z dn. 27.10.2019 r.