portal klimat i czlowiekZnany angielski bloger zajmujący się sprawami klimatu – Paul Homewood przygotował krótkie zestawienie najważniejszych faktów dotyczących zagadnienia znanego pod nazwą „zmiany klimatu”. [1] Podsumowanie jest zwięzłe. Nie zawiera wykresów, tabel ani wyliczeń, jedynie gołe fakty, a nie koncepcje czy idee mniej lub bardziej wymyślone. Nasi czytelnicy są zaznajomieni z podanymi poniżej okolicznościami, jednak w czasach, gdy media nachalnie promują herezję klimatyczną warto wiedzieć, jak jest naprawdę. Warto przypominać, że nauka polega na weryfikowaniu stawianych tez oraz metodologii badań, a nie na dogmatach.

Jest rzeczą oczywistą, że ziemski klimat się zmienia i robi to już od ponad 4,5 mld lat. Przez kolejne miliardy lat też będzie się zmieniał aż Słońce w końcu wypali się i zgaśnie. Przyjęcie tej kosmicznej perspektywy czasu jest jednak dla wyznawców religii klimatycznej czymś niemożliwym do zaakceptowania, gdyż burzy ona całkowicie fundament tej religii, w myśl którego „ziemski klimat się gwałtownie ociepla pod wpływem dwutlenku węgla wyemitowanego przez człowieka” i że nadeszły już „dni ostatnie” (Doomsday). Dlatego też warto docenić inicjatywę Homewood’a, który przygotował poniższe zestawienie najważniejszych faktów o klimacie.

lofoten 3861618 1280

fot. Lofoty (Norwegia)/ Źródło: Pixabay

Przy tej okazji warto przypomnieć, że w dniu 25 września br., przy okazji szczytu ONZ poświęconego „klimatowi” opublikowaliśmy list 500 naukowców, skierowany do Sekretarza Generalnego ONZ wskazujący na brak istnienia zjawiska zwanego szumnie „kryzysem klimatycznym”. [2] List ten także zawiera kluczowe tezy niezbędne do prawidłowego postrzegania zjawiska zwanego „zmianami klimatu”. Niestety, upolitycznienie naukowców i uzależnienie badań naukowych ich od sponsorów, głównie z biznesu, sprawiło, że uprawianie nauki w tradycyjnym rozumieniu tego obszaru aktywności ludzkiej, jako „dążenie do prawdy”, stało się być zjawiskiem niewygodnym, wręcz niepożądanym. W ten sposób dożyliśmy do czasów, w których to rząd, w drodze przepisów powszechnie obowiązujących, zajmuje się ustaleniem „właściwej” temperatury na Ziemi. Z oczywistych, dla każdego myślącego człowieka, względów żadnych efektów z „regulowania temperatury” na Ziemi, przy pomocy wiatraków i pozbawiania ludzi energii elektrycznej, nie będzie. Jednak wiele osób będzie w stanie dzięki temu zjeść, wypić i zwiedzić świat. Cały czas walcząc z klimatem. Dlatego – skoro nie możemy liczyć na władze publiczne w tej sprawie – to sami zajmiemy się zwalczaniem napuszonej i zamordystycznej ideologii klimatycznej, zanim ta doprowadzi do ruiny Polskę i resztę świata.

ZMIANY KLIMATU - FAKTY

1) Globalne temperatury

Powszechnie uważa się, że globalne temperatury wzrosły o około 1°C od końca XIX w. Jest to jednak, w najlepszym razie, jedynie przypuszczenie, ponieważ większość świata miała wówczas bardzo mało danych klimatycznych. Według danych satelitarnych temperatury nie wzrosły od 1998 r.

2) Mała epoka lodowcowa

Wszelkie dyskusje na temat wzrostu temperatury od XIX w. należy umieszczać w kontekście Małej epoki lodowcowej, która trwała około 500 lat i zakończyła się pod koniec XIX w.

Naukowcy uważają, że był to najzimniejszy okres od końca epoki lodowcowej, a dowody wskazują, że było to wydarzenie o zasięgu ogólnoświatowym, chociaż nie w każdym czasie było zawsze tak samo.

Mała epoka lodowcowa zastąpiła Średniowieczny okres ciepły, który ponownie wydaje się być wydarzeniem globalnym, podczas którego temperatury były na podobnym poziomie jak obecnie.

3) Lodowce

Topnienie lodowców jest często przedstawiane za „dowód” globalnego ocieplenia. Ale w rzeczywistości lodowce zaczęły się wycofywać już w XIX w., na długo przed obecnym globalnym ociepleniem „spowodowanym przez człowieka”. Istnieją szczególnie mocne dowody na ten fakt, ponieważ lodowce Alaski, jak i Alp były dokładnie badane już pod koniec XVIII w.

Kiedy lodowce na Alasce wycofują się, odkrywają pozostałości starożytnych lasów, które były datowane węglem i pochodzą sprzed średniowiecza, co wskazuje, że lodowce były wtedy znacznie mniejsze. Dokładnie to samo miało miejsce w Patagonii [Argentyna – dopisek red.].

Dowody pochodzące z całego świata, w tym z Ameryki Południowej oraz Nowej Zelandii, potwierdzają ogromny wzrost rozmiarów lodowców od Średniowiecznego okresu ciepła aż do końca Małej epoki lodowcowej.

Glacjolodzy ustalili, że wiele lodowców na Grenlandii i Islandii osiągnęło swoje maksima po epoce lodowcowej w XVIII i XIX w.

4) Arktyka

Wiele dzisiaj słyszymy o rosnących temperaturach w Arktyce i topniejących czapach lodowych.

W rzeczywistości, obecne temperatury wokół Arktyki niewiele różnią się od tych z lat 30-tych i 40-tych XX w. Temperatury następnie gwałtownie spadły w latach 70-tych i 80-tych XX w., zanim ponownie wzrosły. Wydaje się, że cykl ten jest powiązany z wielodekadowymi cyklami oceanicznymi.

Morski lód w Arktyce cofał się w praktyce do 2007 r., od kiedy to pozostaje stabilny. Dane satelitarne dotyczące zasięgu lodu morskiego są dostępne dopiero od 1979 r., a więc od samego środka chłodniejszego interludium. Nie mogą zatem być podstawą do pokazywania długoterminowych trendów.

Pokrywa lodowa na Grenlandii także powoli topnieje, ale związane z nią ilości wody są bardzo małe w stosunku do całkowitej masy lodu. Ponownie, długoterminowe zapisy temperatury na Grenlandii pokazują, że temperatury były równie wysokie w latach 30-tych i 40-tych XX w. 

Patrząc z dłuższej perspektywy czasowej naukowcy wiedzą również, że temperatury w całej Arktyce były znacznie wyższe niż obecnie przez ostatnie 10.000 lat.

5) Antarktyda

Morski lód wokół Antarktydy także jest stabilny od 1979 r. i jeśli już to nieznacznie wzrasta. NASA ustaliła, że czapa lodowa Antarktydy wzrasta od 1992 r., ponieważ opady śniegu zrównoważyły topniejące lodowce.

6) Poziomy morza

Od zakończenia Małej epoki lodowcowej pod koniec XIX w., globalne poziomy mórz wzrosły o ok. 8 cali [ok. 20 cm – dopisek red.] na stulecie. Poziomy mórz wokół Wielkiej Brytanii dają podobny wynik po uwzględnieniu pionowego ruchu lądowego. (Większość Anglii tonie od epoki lodowcowej). Ostatnie tempo wzrostu poziomu mórz było nieco wyższe, około 10 cali na stulecie [ok. 25 cm – dopisek red.], ale poziomy mórz również rosły w podobnym tempie w połowie XX w.

7) Ekstremalne zjawiska pogodowe

Nie ma przekonujących dowodów na to, że ekstremalne zjawiska pogodowe stały się albo bardziej powszechne albo cięższe:

  1. Według Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) nie ma dowodów na długoterminowy wzrost aktywności huraganów.
  2. Dane z USA potwierdzają, że aktywność tornad spadła od lat 70-tych XX w., kiedy zaczęto gromadzić stosowne dane. Zebrane dane pokazują m.in. to, że obecnie gwałtownych tornad jest zwyczajnie mniej.
  3. Raport IPCC również przedstawia niewiele dowodów na to, że ilość powodzi wzrasta.
  4. Równie mało dowodów jest na to, że susze na świecie także występują częściej, choć oczywiście występują różnice pomiędzy regionami.
  5. Pożary, wbrew powszechnemu mitowi, pochłaniają o wiele mniej hektarów niż w przeszłości.

Jednym z największych przyczyn mitu o ekstremalnych warunkach pogodowych na Ziemi jest prowadzona całą dobę medialna obserwacja, która przekazuje informacje o każdym zjawisku do naszych domów, a o których jeszcze niedawno nic byśmy nie wiedzieli.

W Wielkiej Brytanii dane długoterminowe również nie dostarczają dowodów na wzrost liczby ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak burze, powodzie czy susze.

8) Trendy klimatyczne w Wielkiej Brytanii

Według oficjalnych danych Met Office [Brytyjskie, rządowe biuro zajmujące meteorologią – dopisek red.], temperatury w Wielkiej Brytanii przestały rosnąć około piętnaście lat temu. Lato 1976 r. pozostaje najgorętszym w historii i również miało najbardziej intensywne fale upałów. Ponadto nie ma dowodów na jakiekolwiek znaczące zmiany w trendach opadów, poza Szkocją, która doświadczyła większych opadów w ostatnich dziesięcioleciach.

9) Prognozy klimatyczne

Wszystkie przerażające prognozy dotyczące temperatur, wzrostu poziomu morza itp. oparte są na komputerowych modelach klimatu. Jednakże modele te konsekwentnie rażąco przeszacowują niewielkie wzrosty rzeczywiście doświadczanych temperatur.

10) Brytyjska ustawa o zmianie klimatu

Ustawą o zmianie klimatu z 2008 r. Wielka Brytania zobowiązała się do 2050 r. do ograniczenia emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych o 80% w stosunku do poziomów z 1990 r. Od czasu uchwalenia tej ustawy emisje CO2 w Wielkiej Brytanii zmniejszyły się o 183 Mt, co stanowi ok. 31% poziomu z 1990 r. Efekt ten został osiągnięty jednak nakładem ogromnych kosztów.

W tym roku przewiduje się, że dotacje na energię odnawialną osiągną 12,2 mld funtów [ok. 60 mld zł – dopisek red.], co odpowiada kwocie około 450 funtów [ok. 2.200 zł – dopisek red.] na gospodarstwo domowe. W tym roku parlament zatwierdził jednak zmiany do ustawy, które zmieniają cel z 80% na 100%. Oficjalne szacunki szacują, że koszt ten wyniesie 50 mld funtów [ok. 247 mld zł – dopisek red.] rocznie do 2050 r., co daje ok. 1.800 funtów [ok. 8.900 zł] rocznie na gospodarstwo domowe.

11) Globalne emisje CO2

Podczas gdy emisje w Wielkiej Brytanii spadły o 183 Mt od 2008 r., to globalne emisje wzrosły o 3.389 Mt. Emisje w samej tylko Wielkiej Brytanii stanowią obecnie zaledwie 1% globalnych emisji. Mimo ogromnego szumu medialnego, Porozumienie paryskie podpisane w 2015 r. nie spowodowało ograniczenia emisji CO2, gdyż większość krajów planuje kontynuować wzrost emisji do co najmniej 2030 r. Należy włączyć do tego Chiny i Indie, które razem odpowiadają za 35% światowych emisji dwutlenku węgla.

Podsumowanie

Ze swojej strony dodamy jeszcze jeden oczywisty fakt, który ma charakter dewastujący dla religii klimatycznej. Dwutlenek węgla, który traktowany jest przez klimatystów, jako „zanieczyszczenie” atmosfery jest odpowiedzialny za realizację procesu fotosyntezy u roślin zielonych. Bez niego roślinność na Ziemi nie miałaby prawa funkcjonować. Jednym słowem jest to życiodajny gaz, niezbędny dla utrzymania życia na tej planecie. Próby jego eliminacji skończyć się mogą tragicznie dla ludzkości.

Biorąc pod uwagę też i okoliczność, iż Polska w 2018 r. wyemitowała zaledwie 322,5 Mt CO2, co stanowi zaledwie 0,95% światowych emisji przemysłowych tego gazu [3], to jakiekolwiek działania podejmowane w Polsce celem ograniczenia emisji CO2 są kompletnie bez sensu i generują jednie niepotrzebne koszty gospodarcze i społeczne związane z ekspansją OZE.

Tłumaczenie, opracowanie i komentarz

Redakcja stopwiatrakom.eu

Przypisy:

[1] https://notalotofpeopleknowthat.wordpress.com/2019/10/28/climate-change-the-facts/ - tekst opublikowany w dn.28.10.2019 r.

[2] http://www.stopwiatrakom.eu/wiadomo%C5%9Bci-zagraniczne/2793-nie-ma-czego%C5%9B-takiego-jak-%E2%80%9Ekryzys-klimatyczny%E2%80%9D,-pisze-ponad-500-naukowc%C3%B3w-w-li%C5%9Bcie-do-sekretarza-generalnego-onz.html

[3] https://www.bp.com/content/dam/bp/business-sites/en/global/corporate/pdfs/energy-economics/statistical-review/bp-stats-review-2019-co2-emissions.pdf